Zdecydowałem się na zmienę dekoracji i odsłoniłem fragmenty którymi dotychczas nie mogłem się cieszyć.

Kolejni nowi mieszkańcy pojawiają się na moim ciepłym morzu.
Na szczycie wzgórza dumnie wznosi swe ramiona trzymilimetrowy wielkolud, niestraszne mu wichry i sztormy on stanął na swoim ośmiotysięczniku.
Mimo swoich niewielkich rozmiarów moja rafka codziennie zaskakuje mnie nowym "stworem". Glony takie jak ten pokazały sie w kilku miejscach. Oczywiście cały czas pokazują sie nowe pióropusze wieloszczetów. Większość jest milimetrowa ale dzisiaj na chwilę wychylił się półtoracentymetrowiec.
To co wczoraj nazwałem jagódkami może okazać się koralowcem miękkim. Prowadzę poszukiwania w internecie w celu rozpoznania gatunku. Niestety te które są w zasięgu obiektywu jeszcze się nie otwarły ale inny osobnik ukryty w głębi zbiornika i owszem.

Zaobserwowałem dzisiaj jakieś zwierze w moim szkiełku. Było małe i nieruchawe ale jednak. Coś wielkości ziarna kukurydzy z pióropuszem na 'głowie". Zmieniłem kierunek strumienia z pompy cyrkulacyjnej i schowało się za skałą. Rurkowce pojawiają się coraz liczniejsze aczkolwiek poza czerwonymi są bardzo nieśmiałe.